Macklemore & Ryan Lewis – The Heist

Witajcie. Czas rozliczyć się z nagród konkursowych. Dzisiejsza recenzja została zamówiona przez Patrycję – zwyciężczynię konkursu „Poszukiwacze Pytań„.

1. Ten Thousand Hours
2. Can’t Hold Us
3. Thrift Shop
4. Thin Line
5. Same Love
6. Make The Money
7. Neon Cathedral
8. Bombom
9. White Walls
10. Jimmy Iovine
11. Wing$
12. A Wake
13. Gold
14. Starting Over
15. Cowboy Boots

Co o hip-hopie może wiedzieć fanka takich zespołów jak Marilyn Manson czy Rammstein? Zapewne większość z Was na to pytanie odpowie „nic”. Prawdą jest, że od kilku lat największą rolę w moim muzycznym światku odgrywa rock i metal. Wcześniej jednak słuchałam wiele rapu. Dzisiaj moja fascynacja tym gatunkiem powraca za sprawą znakomitego albumu „The Heist” duetu Macklomore & Ryan Lewis.
Piosenki z „The Heist” podbijają świat i wszelkie listy przebojów. Gdy piszę tę recenzję, utwór „Thrift Shop” zajmuje pierwsze miejsce na liście przebojów YouTube, kończąc tym samym erę panowania „Gangnam Style”. Uff… dzięki Bogu! Nie myślcie jednak, że to płyta nastawiona wyłącznie na zyski. To prawdziwy unikat w świecie rapu. Jeśli szukacie tu odmóżdżającego bitu i tekstu o gołych laskach na melanżu to mocno się zawiedziecie.

Płytę otwiera zachęcające do działania i pracowania nad sobą „Ten Thousand Hours”. To piosenka o kojącym refrenie, której przyjemnie się słucha. Po spokojnym wstępie otrzymujemy zdecydowanie żywsze „Can’t Hold Us”. Początkowo nie podobał mi się refren w wykonaniu Ray’a Daltona. Teraz uważam, że to jedna z lepszych kompozycji na krążku, a bogate instrumentarium dodaje smaczku całości. Wspomniane wcześniej „Thrift Shop” to hymn pochwalny na cześć lumpeksów. Piosenka ma niesamowicie inteligentne przesłanie, które nie od razu widać. Ponadto utwór świetnie nadaje się na imprezy. Ma niesamowity bit, który tylko zachęca do bujania się.
Macklemore ma sporo do przekazania. Obserwuje świat, który go otacza i wyciąga trafne wnioski. Nie musicie się z nim zgadzać, wystarczy jedynie posłuchać co ma do powiedzenia. Na „The Heist” opowiada o miłości i uczuciach („Thin Line”), nałogach („Starting Over”) czy sprawach religii i wiary („Neon Cathedral”). Ma swoje zdanie na temat homoseksualizmu, które wyraził w „Same Love”. To bardzo subtelny utwór z magicznym refrenem w wykonaniu młodziutkiej Mary Lambert.
Prawdziwymi perełkami tego albumu są dla mnie „Wing$” i „A Wake”. Pierwszy z utworów to niezwykle emocjonująca i wzruszająca opowieść o butach. Macklemore brzmi tu niesamowicie przekonująco. Ciekawie brzmi również występujący tu chórek dziecięcy. „A Wake” ma wszystko to co powinien mieć utwór idealny – inteligentny tekst z przesłaniem, świetny podkład i urzekający refren.

Rap to nie tylko dobry tekst, ale również chwytliwy podkład, za który na „The Heist” odpowiada Ryan Lewis. Artyście udało się stworzyć na płycie niesamowity klimat. Pomogło mu w tym bogate instrumentarium. Muzyka jest na naprawdę wysokim poziomie i wyróżnia się na tle współczesnego rapu swoją subtelnością i wrażliwością. Na „The Heist” znajdziemy również całkowicie instrumentalny kawałek o tytule „Bombom”. Majstersztyk.
Album zamyka „Cowboy Boots”. Początkowo myślałam, że ten utwór to jakiś żart. To piosenka inspirowana country, którego nie znoszę. Zwrotki są jeszcze do przebrnięcia, ale refren i występujący tu chórek przyprawia mnie o mdłości. Na szczęście album ten jest tak genialny, że jedno małe potknięcie nie uwłaszcza jego wspaniałości.
„The Heist” to przede wszystkim mądry album, a takiego duetu ze świecą by szukać. To album pełen autentyzmu i muzycznej szczerości. Bez powielania schematów i monotonności. Macklemore podzielił się ze słuchaczami swym doświadczeniem i przemyśleniami, do których Ryan Lewis stworzył inteligentne, tworzące spójną całość z tekstem brzmienie. W czasach, kiedy większość raperów pisze tylko o imprezach i gorących dziewczynach, tak niebanalna i inteligentna muzyka zmusza do zastanowienia. Płyty słucha się bardzo przyjemnie, nie zważając na upływający czas. True Villain poleca.

Najlepsze: Ten Thousand Hours, Can’t Hold Us, Thrift Shop, Same Love, Wing$, A Wake
Najgorsze: Cowboy Boots

Moja ocena: 9,5/10

Polecam najnowszą płytę Eweliny Lisowskiej! TU możecie posłuchać ją całą jeszcze przed oficjalną premierą. Moim zdaniem płyta stoi na wysokim poziomie i zdecydowanie przewyższa EPkę Lisowskiej.

35 Komentarze

    • Moje wakacje marzeń wyglądały by bardzo prosto i prawie się już spełniły ;) Nie marzę o wyjeździe na Hawaje czy na jakieś inne wyspy, ale chciałabym dużo wyjeżdżać na koncerty moich ulubionych artystów, po czym spędziłabym z nimi każdy kolejny dzień. Wieem, nierealne, ale warto czasem pomarzyć ;p http://www.PatriciaxLife.blogspot.com

    • Wakacje moich marzeń? To chyba tzw. lato miłości w roku 1967! Takie rzeczy tylko w San Francisco – mecce hipisów, o tym mieście powstał nawet ich hymn w wykonaniu Scotta McKenzie. Czas stoi w miejscu, muzyka rozbrzmiewa, nikt nie chce wojny w Wietnamie i wszyscy na haju… ;).

    • Myślę, że chciałabym spotkać się z moją Madzią – przyjaciółką, którą poznałam przez internet i którą szczerzę kocham za jej charakter i osobowość. Ona zawsze mnie rozumie i pomaga, ale niestety jest tak daleko, że jest to niemożliwe – Madzia mieszka w Londynie :(

      • Moje wakacje marzeń.. hmmm zaiste chciałbym spędzić je w gronie moich najlepszych znajomych gdzieś wspólnie wybrać się daleko w świat. Być może takim uzupełnieniem fajności byłoby spotkanie tej swojej jedynej kobiety w życiu i z nią dzielić swój świat i odkrywać się na nowo. W swoich wymarzonych wakacjach zawarłbym coś czym zajmuję się codzień czyli muzyką = wspaniała podróż muzyczna w miejscu w którym chciałbym kiedyś rozwijać swoje pasje = w radiu ;)

  1. No proszę, Macklemore przebija się ze swoim rapem przez bariery gatunkowe.
    Fanka Marilyn Manson powinna wiedzieć, że nagrał kawałek z DMX’em, wystąpił na żywo z Eminemem i coś pewnie jeszcze, co wyleciało mi z głowy.

  2. Uwielbiam hip-hop. Bardzo często go słucham. Ta płyta przypadła mi do gustu. Znajduje się na niej kilka ciekawych piosenek :)

    Pozdrawiam

  3. Jasne, że możemy :)
    Mnie podoba się ta płyta i ta moda na Thrift Shop, zdecydowanie piosenka lepsza niż Gangnam Style, czy inne piosenki tego niby rapera. Dużym plusem według mnie jest także Ten Thousand Hours, które jest niesamowite. No i oczywiście Can’t Hold Us oraz Gold. Mam nadzieję, że Macklemore z Ryanem wydadzą nowy singiel wraz z prześwietnym Wanzem.
    NN na katyperryweb

  4. Mnie też ta płyta bardzo pozytywnie zaskoczyła. Nie sądziłem, że kiedykolwiek jakiś rap tak bardzo mi się spodoba. Uwielbiam „Can’t Hold Us”, „Make the Money” i „Same Love”, pozostałe piosenki też są dobre.
    Nowa recenzja: „Królestwo” Hunter (fizzz-reviews.blogspot.com)

  5. Jak na osobę słuchającą rocka itp, to podziwiam, że podjęłaś się notki na temat hiphopu :D Ja nie przepadam za taką muzyką, aczkolwiek na ich „hit” jest całkiem niezły.

    Pragnę również poinformować o nowej notce na provencompatibility :) Mam nadzieję, że się spodoba.
    Pozdrawiam :)

  6. Przeszłam podobną drogę, bo również kiedyś słuchałam rapu. Ale płyta, której recenzję tu zamieściłaś zapowiada się świetnie. Istnieje przecież dobry rap , nie ulegajmy stereotypom. Pomimo tego , że od wielu lat słucham metalu, bardzo spodobały mi się te piosenki. Świetna recenzja pozdrawiam ;)

  7. A jak dla mnie to Thrift Shop jest liderem wszystkich nagrań jakie słyszałem z tej płyty, bo… nie miałem jej jeszcze w dłoniach, ale nowy singiel również daje radę, tak jak w Twoim przypadku początkowo refren wykonywany przez Daltona wydawał się nijaki, ale teraz….

  8. Fajnie że album Ci się spodobał :) Nigdy żaden raper tak mnie nie zachwycił jak Macklemore. W „The Heist” najbardziej podoba mi się to że żaden utwór nie jest „pusty”, czyli ma coś ważnego do przekazania. Nie można również nie dostrzec fantastycznego talentu Macklemore’a :) Polecam Ci również obejrzenie ich teledysków, ponieważ to nie tylko są teledyski ale mini produkcje filmowe (,,Can’t Hold Us”, ,,Same Love” czy ,,Otherside”). :D http://www.PatriciaxLife.blogspot.com

  9. Dobrze pamiętam te czasy, gdy nie lubiłaś Thrift Shop’a i nie chciałaś tego słuchać. Cieszę się, że przekonałaś się, co do tych kawałków.
    Notka bardzo mi się podoba i mam ANDRZEJOFOBIE.

    Emade.

    • Na szczęście przekonałam się do tej piosenki po kilku przesłuchaniach. Ja również mam ANDRZEJOFOBIE. Straszna choroba, a i tak powiesz, że to Photoshop.
      Pozdrawiam, True-Villain

Dodaj komentarz

Wymagane pola są oznaczone *.