Miliony pomysłów…

Witajcie Ziemianie! Przepełnia mnie ogrooooooooooooooomna chęć tworzenia, blogowania i pisania o czymkolwiek. Całkiem możliwe, że to dlatego, iż z powodu ospy, którą właśnie niestety przechodzę, jestem całkowicie odizolowana od świata zewnętrznego. Został jedynie komputer, co właściwie nie odbiega tak bardzo od normy, jednak jak każdy człowiek XXI wieku lubię czasem zaszaleć i wyjść z domu. No dobra, żartowałam. Teraz już tak trochę bardziej na poważnie. W mojej głowie od bardzo, bardzo dawna kłębi się mnóstwo pomysłów. Niektóre z nich po części zrealizowałam, inne siedzą i się kurzą. Mam kilka pomysłów na nowego (i kolejnego…) bloga. Właściwie to jest ich całkiem sporo, dlatego dziś podzielę się z Wami kilkoma, a Wy ocenicie, czy to ma sens i co najważniejsze CZY CHCIELIBYŚCIE TO CZYTAĆ. Zacznijmy więc…
1. Zombie opowiadanie! Buahahahahahha, czy to wymaga jakiegokolwiek tłumaczenia?Mam już napisane kilka rozdziałów i nie zawaham się ich opublikować, a następnie kontynuować. Są chętni?
2. Opowiadanie o gwiazdach! Ale nie nudny fan fiction o mojej miłości do chłopców z One Direction (bo o tych mam już 20 i nie potrzebuję tego 21), a raczej coś czego jeszcze w blogosferze nie było. Kilkanaście zupełnie odmiennych gwiazd w jednym domu. Podobne opowiadanie miałam zamiar tworzyć TUTAJ. Tym razem marzy mi się nieco odświeżona forma, której szczegółów jeszcze zdradzić nie mogę. Od razu zapowiadam, że Big Brother się nie szykuje, ale na chwilę obecną niczego nie możemy być na 100% pewni (No chyba, że dużej dawki dobrego humoru). Gwiazdy mające wziąć udział w opowiadaniu moglibyście wybrać głosując w sondzie. Czytalibyście?
3. Tru-Wilyn. Kto głupiemu zabroni?! Głupszy. Nikt! Come back w wielkim stylu jak się patrzy. Muzyka, filmy, seks, hera, koka, hasz, LSD i co tam jeszcze chcecie. No właśnie. Chcecie?

SONDA <–

A jakby ktoś nie wiedział to ja przecież jestem mega znaną krytyczką muzyczną TUTAJ.

Pa paszki

*Wymaga, ale nie chce mi się tłumaczyć…

10 Komentarze

  1. Nie lubię zombie, a co do drugiego pomysłu, to nie jest dla mnie zachęcający, ponieważ ja już mieszkałam z BEP na dwunastym piętrze w hotelu, Madonna mieszkała na 15 i ktoś tam jeszcze niżej… Tylko, że moja „Moda na sukces” była pozbawiona związków przyczynowo-skutkowych, więc Twoja może być ciekawsza. Tak czy inaczej jestem za ostatnią opcją.
    U mnie nowa notka, zapraszam i pozdrawiam. :)

  2. Jeeeej jestem w ogromnym szoku że tu wróciłaś! xd życzę dużo kreatywności :)
    PS. bardzo rzadko wchodzę na bloga więc nie mam czasu na komentowanie itd

Dodaj komentarz

Wymagane pola są oznaczone *.