Chyba Bóg mnie opuścił.

Witajcie. Zapewne po przeczytaniu tytułu tej notki pomyśleliście, że zachciało mi się bredzić o sprawach wiary. Porozmawiamy co prawda o Bogu, ale tym razem o takim, którego istnienie udowodniono. Mowa o internecie. To właśnie „Bóg XXI wieku” postanowił mnie niedawno opuścić. Właściwie to wina monitora, który się zepsuł, musiałam kupić nowy, bla, bla bla… Nie! To nie będzie notka o naprawianiu komputerów! Właściwie to sama nie wiem o czym do końca jest ten wpis. Większością głosów uznaliście, że mam wrócić na Tru-Wilyn no to wracam. Nie oczekujcie, że będzie aż tak poważnie jak wcześniej. Wszystko się zmieniło. Moje „poważne” wypociny przeczytacie TUTAJ, a na Tru-Wilyn zamierzam wrzucać… całą resztę. Mam tu na myśli wszelkie śmieci, czyli moje przemyślenia i opinie. Chyba tak będzie najlepiej. Spełniać wolę ludu! To jest to! Notki będą się ukazywać nieregularnie. Bardzo nieregularnie. Może jedna na miesiąc, a może codziennie coś nowego To zależy od tego, czy będzie o czym gadać i czy przede wszystkim będę miała ochotę cokolwiek napisać. Dzisiejsza notka miała być poświęcona tegorocznej Eurowizji, ale uznałam, że to temat wystarczająco mocno zgwałcony przez wszelkie media i nie tylko, dlatego ja nie muszę dokładać do tego mojej mało znaczącej opinii. Sądzę, iż większość z Was myśli podobnie jak ja, więc w tej chwili zapomnijmy o całej sprawie. Uwierzcie, że to tylko zbędny problem o którym lepiej zbyt długo nie rozważać bo grozi to zwaaaaaarioooooooooooooooooooooooooowaaaanieeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeem. Na koniec wspomnę jeszcze o problemie poruszonym na początku notki. Tak, nie miałam komputera. Pewnie pomyślicie, że co to za problem – przecież można wyjść z domu i spotkać się ze znajomymi. Niby tak, ale wciąż wyglądam jak biedronka (tak, mam ospę). Wolę nie narażać się na dodatkowe komplikacje i powikłania. Mówi to przyszła pani doktor! Nie będę tu opisywać mojego załamania fizjologiczno-psychiczno-egzystencjalnego spowodowanego brakiem komputera. Chodzi mi raczej o fakt, że przez te kilka dni dowiedziałam się m.in. że; gotowanie zupy nie jest aż tak trudne, Ukraina wciąż ma prze**bane, a Kaczyński nadal twierdzi, że to wszystko wina Tuska. Jak to mówią – nie ma tego złego, co by na dobre nie wyszło.

AKTUALIZUJĘ LISTĘ INFORMOWANYCH O NOWYCH NOTKACH.

Chcesz być informowany? Napisz w komentarzu pod tą notką, a doznasz prawdziwego zbawienia, chwały i szczęścia. Nie zależy mi na tym by mieć mnóstwo czytelników. Tak całkiem szczerze to czasem informowanie kilkudziesięciu osób, którzy i tak nie przeczytają tej notki mocno mnie demotywuje w związku z czym wolę kilku prawdziwych czytelników niż mnóstwo „martwych”.

9 Komentarze

  1. Pączki! <3 To sens mojego istnienia :D
    Bardzo chciałabym być informowana o nowych publikacjach na Twoim blogu :))

    Już jest! Po dłuższej przerwie został opublikowany nowy post z… filmem z ostatniego koncertu, na którym miałam okazję zaśpiewać. ZAPRASZAM http://www.DuskaB.blogspot.com

  2. Aniu nigdy ale to przenigdy nie chcialbym stracic mozliwosci czytania twego bloga. Dlatego super ze True Villain powraca, Bo to bez watpienia jeden z moich ulubionych. Zatem do dziela. Dawaj Czadu!

  3. Matko, jaka wspaniała notka. xD Naprawdę. Moim bogiem zdecydowanie jest internet. Nie potrafię wytrzymać bez niego kilku dni. Napisz też co sądzisz o eurowizji, jestem bardzo ciekawa twojego zdania :D

Dodaj komentarz

Wymagane pola są oznaczone *.