Jestem szczęśliwa?

Czy mogę powiedzieć, że jestem szczęśliwą osobą tylko dlatego, że jestem szalenie zakochana? Wydaję mi się, że tak. Co z tego, że inne aspekty mojego życia nie są idealne. Ważne, że mam osobę, przy której czuję, że mogę wszystko. I właśnie tak jest! Nie ograniczam się. Jestem sobą. Jestem szczęśliwa. Bardzo długo na to czekałam, ale czy aby na pewno zasłużyłam sobie na to? Wszystko inne może się walić, ale póki ona jest ze mną to jakoś to zniosę.

Napisałabym jakąś recenzję, ale szczerze to bardzo mi się nie chcę. Coraz mniej siedzę na komputerze, ale według mnie to bardzo dobrze. Może na wakacje wrócę do Was na dłużej, także na Namuzo. Póki co daję Wam tylko znak życia i zastanawiam się jak długo może potrwać moje szczęście. Jestem dziwna, martwię się tym, że jest dobrze. Ja po prostu nie przywykłam do takiego stanu rzeczy.

Do zobaczenia.

TOP 5 – Żenady mody

Witajcie.
W dzisiejszej notce przedstawię Wam 5 trendów modowych, które są według mnie najbardziej żenujące.

5.
„Orangutańskie” koszulki

Wielkie koszulki a’la rapsy wyglądają naprawdę żenująco. Skąd to się wzięło, że ludzie noszą koszulki do kolan? Serio niektórzy myślą, że wyglądają w tym jak gangsta? Dlaczego kopiujemy styl od orangutanów?!

4.
„Rockowe” koszulki
  

Okropieństwo! Noszenie koszulek zespołów, których się nawet nie słucha. Taka moda jest beznadziejna, stwarza stereotyp, że tak na prawdę nikt nie słucha danego zespołu bo go lubi, tylko dlatego, że to jest modne. Nie mam nic przeciwko takim koszulkom, moim zdaniem niektóre są fajne, ale noszenie ich tylko dlatego, że „mają fajny wzorek” jest dla mnie strasznym pozerstwem. Sądzę, że posiadanie takiej bluzki powinno skłonić osobę ją noszącą do przesłuchania chociaż kilku piosenek danej grupy. Przytoczę Wam pewną historię z mojego życia – Koleżanka słuchająca na co dzień popu kupiła w pewnym sklepie koszulkę z zespołem Iron Maiden, twierdząc, że to ostatnio bardzo modne i ona też koniecznie musi takie ubranie posiadać. Zachęciłam ją więc do zapoznania się z kilkoma utworami tej grupy. Po dwóch piosenkach stwierdziła, że „to bezsensowne darcie mordy i nie zamierza nosić koszulki z takim chłamem”.

3.
Martensy
 

Chodzi oczywiście o pseudo-glany, które noszą prawie wszystkie szafiarki – w kwiatuszki, w serduszka, różowe, zielone, żółte. Glany powinny być czarne, długie, brudne i opcjonalnie zgnojone lub zarzygane. Glany to buty ciężkie, wojskowe i z charakterem!

2.
Męskie rurki

NIE MA CZEGOŚ TAKIEGO JAK MĘSKIE RURKI.

1.
Legginsy z motywem GALAXY

Legginsy Galaxy podobały mi się dopóki 80% galaktyki nie zaczęło ich nosić. Każda szafiarka koniecznie musi takie posiadać. Żenada i brak oryginalności.

A Wy co uważacie za największe modowe porażki? Piszcie.

Głupota ludzka końcem świata, czyli poradnik o tym jak przeżyć z idiotami

Witajcie.
Kilka miesięcy temu pojawił się na moim blogu wpis zatytułowany „Koniec świata głupotą ludzką”, w którym wyśmiewałam teorie o apokalipsie i techniki jej przetrwania. Dzisiaj przewrotnie wpis zatytułowany „Głupota ludzka końcem świata”, bowiem to właśnie ona jest groźniejsza od wszelkich katastrof niszczących ludzkość.
W dzisiejszych czasach inteligentnym ludziom takim jak Wy przychodzi żyć z takimi idiotkami jak ja. Jak sobie z tym radzić? Zaprezentuję Wam dzisiaj kilka prostych i skutecznych metod, dzięki którym życie z idiotami już nigdy nie będzie sprawiać Wam problemów (a przynajmniej nie powinno).

1. Dołącz do grona idiotów. Zamiast sprzeciwiać się głupocie pokochaj ją! To prosty sposób. Twoje problemy zmaleją o 50%, a przynajmniej tak będzie ci się wydawać. Życie będzie łatwe i lekkie, możliwe, że zostaniesz jakimś znanym politykiem lub innym złodziejem.
2. Wyjedź z Polski. Po co żyć z naszymi zacofanymi idiotami skoro zagraniczni są modniejsi? SWAG, YOLO i zmywak w Anglii. Tylko nie zapomnij zdjąć tych skarpetek do sandałów bo cały misterny plan pójdzie się… Pamiętaj, że nawet na zmywaku w Anglii zarabiasz więcej niż inżynier w Polsce. I kto tu jest idiotą? ;) Jeśli wybierzesz tę metodę to Twoje problemy zmaleją o jakieś 80%. Bezludna wyspa też jest ok. Wtedy jedynym idiotą, którego tam spotkasz jesteś… ty sam. Wybór należy do Ciebie.
3. Wyrzuć telewizor i radio przez okno. Najlepiej zamknięte (będziesz mieć szkło, którym później się potniesz, przecież życie jest do dupy). Komputer zostaw. To jeden z najbardziej skutecznych sposobów by walczyć z głupotą. Przecież media kłamią i są złe. Tak, teraz możesz się już pociąć. Wybierając tę metodę problem pojawia się dopiero wtedy, gdy musisz kupić nowe okno. Wtedy zastosuj się do punktu drugiego. Będziesz mieć hajsu jak lodu i SWAG w gratisie.
4. Słuchaj tylko true death norvegian power black metalu z pogańskimi tekstami o paleniu biblii ułożonej na kształt pentagramu. Inna muzyka jest dla idiotów, a ty nim nie jesteś, prawda? Problem pojawia się gdy w Twojej okolicy zabraknie już kotów, dziewic i kościołów (do spalenia oczywiście). Wtedy wróć do punktu drugiego.
5. Zostań murzynem, gejem lub żydem. Najlepiej wszystkim jednocześnie. Wtedy nie możesz być idiotą, a kto tak uważa ten jest głupi i nietolerancyjny. Na stos z nim!
6. Podejmij pracę w  Media Markt. To nie dla idiotów, czyli nie dla Ciebie.
7. Zostań blogerem. Pisz, że świat jest zły, ludzie to sami idioci, a „Moda na Sukces” to już nie to samo co kilka milionów odcinków wcześniej. Wszystko jest do dupy, ale ty przynajmniej nie jesteś idiotą. Jesteś blogerem! Problemy pojawią się dopiero gdy nie ma kto zapłacić za Twój internet. Wtedy zostań „feszyn blogerką”, one mają dużo hajsu, podobno. Jak zostać „feszyn blogerką”? To proste. Wyciągnij kilka ubrań z szafy babci, załóż je i zrób sobie w nich kilkaset zdjęć. Wrzuć na swojego „feszyn bloga” i nie zapomnij napisać, że to Dolcze i Banana. Sukces gwarantowany. Hejterzy to idioci bo Ci zazdroszczą.
8. Zostań hejterem. To nieprawda to co napisałam w punkcie siódmym. Tylko hejterzy mają racje, reszta to idioci. Hejtuj wszystko co wydaje Ci się głupie i bez sensu. To czego nie rozumiesz też hejtuj. Skoro coś jest niezrozumiałe to znaczy, że stworzył to idiota.
9. Czytaj True-Villain i skomentuj tę notkę. Bo tak!
10. Myśl. Tak naprawdę to najprostszy sposób by nie zostać idiotą. Od czasu do czasu włącz swój mózg. Nie bój się tego, to nie boli.

Jak widzisz jest wiele sposobów by nie zostać idiotą. Poradnik, który dla Ciebie przygotowałam pomoże Ci w tym trudnym zadaniu. Teraz jeszcze raz przeczytaj punkt dziewiąty. ;)

Justin Bieber i One Direction vs True Villain

Witajcie.
W moim życiu widziałam wiele dziwnych zjawisk. Jednym z nich jest nienawiść do wykonawców typu One Direction i Justin Bieber, którzy uważani są za zniewieściałych, a muzyka, którą wykonują jest określana jako synonim gówna. W dzisiejszym poście chciałabym rozprawić się ze wszelkimi stereotypami tego typu i w jakiś sposób zmienić myślenie hejterów.
Zacznijmy od tego, że nie jestem fanką Biebera i 1D. Taka muzyka mnie nie kręci, wyrosłam z tego, ale doskonale pamiętam, że mając 12 lat słuchałam wykonawców na podobnym poziomie, co dzisiejsze bożyszcze nastolatek. Chyba każdy z nas miał kiedyś bzika na punkcie Hannah Montany, czy Jonas Brothers? To, że teraz kręci nas muzyka, która wydaje nam się być ambitniejszą, nie oznacza, że możemy wyśmiewać directionerki, czy belieberki.
Fankami tego typu wykonawców są najczęściej młode osoby płci żeńskiej, które jeszcze nie wykształciły swojego muzycznego gustu, są podatne na nowości i modę. Część z nich może z tego wyrosnąć i wykształcić swój gust muzyczny.
Muzyka One Direction i Justina Biebera skierowana jest najczęściej do młodych nastolatek. Ich twórczość nastawiona głównie na zarobek, nie ma jakiegoś głębszego przekazu. Nie jest też dziełem, którego starsi nie zrozumieją. Są rzeczy, które podobają się młodszym i są rzeczy, które podobają się starszym. Niech tak zostanie. Niech „juniorzy” nie atakują „seniorów” i odwrotnie. Szanujmy swoje gusta muzyczne.
W pewnym okresie swojego życia robiliśmy rzeczy, których teraz pewnie byśmy się wstydzili. Dzisiejsze Belieberki i Directionerki mogą za kilka lat wspominać dzisiejsze czasy, jakby byli pijani, ale myślę, że mimo wszystko będą się im one dobrze kojarzyć. Teraz są jeszcze nieświadomi tego, że zakładanie kont w stylu „Ania Bieber” albo „Kasia Malik” jest lekko nienormalne, ale przecież to nie oznacza, że nie mogą tego robić. Każdy był kiedyś dzieckiem, gusta się zmieniają i różnią od siebie. Gdyby wszyscy ludzie na świecie byli tacy sami, to byłoby nudno. Na szczęście jest inaczej. Nie jesteśmy tacy sami, ale szanujmy się wzajemnie, bowiem każda muzyka ma prawo bytu.

Komercjalizacja seksu

Witajcie.
Zainspirowana tym oto wpisem postanowiłam również wypowiedzieć się na ten kontrowersyjny temat, jakim jest komercjalizacja seksu. Nie od dziś wiadomo, że to seks sprzedaje się najlepiej. Pamiętacie Natalię Siwiec? Dziewczynę, którą przeszło rok temu okrzyknięto Miss Euro 2012. Natalia miała ładną buźkę i często eksponowała swoje ponętne ciało, co wystarczyło by szybko zyskać sławę. Aby zdobyć jeszcze większą popularność i jeszcze więcej pieniędzy młoda celebrytka rozebrała się kilka razy, w efekcie czego skutecznie powiększyła swój portfel. To tylko jeden z przykładów zdobycia sławy tzw. „gołą dupą”.
Dziś wszystko – od skierowanych do nastolatków reklam, przez filmy, aż po modę młodzieżową – atakuje seksualnym przekazem. Wszechobecna nagość i erotyka sprawia, że w umysłach młodych ludzi wykształca się pornograficzny obraz seksu. Pornograficzny, czyli mający niewiele wspólnego z rzeczywistością. Młodzież odbiera te obrazy jako normalne, z przekonaniem, że świat seksu tak właśnie wygląda. Seks będzie kojarzył im się jedynie z brutalnością mającą na celu wyładowanie emocji, sposobem na nowe doznania i dostarczeniem określonych bodźców.
Weźmy na tapetę teledysk Rihanny do piosenki „S&M”. Piosenkarka wije się w lateksowych ciuszkach i śpiewa „Seks w powietrzu, nie obchodzi mnie to, kocham ten zapach. Kije i kamienie mogą połamać mi kości, ale łańcuchy i bicze podniecają mnie. [...] O! Kocham to uczucie, które mi przynosisz, podniecasz mnie! To właśnie to, czego pragnęłam bo, dajesz mi to mocno. Spotkaj mnie w moim buduarze, spraw by moje ciało mówiło: ach, ach, ach! Lubię to! Lubię to!” Klip przedstawia sceny sado-maso, zabawy z dmuchana lalką czy dwuznaczne spożywanie banana przez wokalistkę. Prawie każda scena w tym teledysku przesiąknięta jest seksem! Czasem rodzice nawet nie wiedzą co ich pociechy oglądają w sieci czy telewizji. Zdarza się również, że rodzice nic nie robią sobie z tego typu teledysków, zezwalając dzieciom na oglądanie ich, nie zdając sobie jednocześnie sprawy z zagrożenia jakie sobą niosą.
Według badań pewnego profesora psychologii na Uniwersytecie Nowojorskim, aż 92% piosenek, które znajdują się na listach przebojów, zawiera teksty z seksualnymi odniesieniami. Naukowiec w każdym utworze naliczył średnio 10 zwrotów związanych z miłością fizyczną. Przodują piosenki śpiewane przez Rihannę i Katy Perry.

Seks już dawno przestał być postrzegany jako akt miłości pomiędzy dwojgiem ludzi. Moim zdaniem pornografizacja naszego życia zaciera różnice między seksem z miłości, a seksem mającym jedynie na celu wyładowanie napięcia seksualnego. Coraz bardziej zbliżamy się do poziomu zwierząt. Czy naprawdę tak musi być?
Mam nadzieję, że mój wpis zachęci Was do przemyśleń i chociaż część z Was weźmie sobie moja słowa do serca. Pozdrawiam i już teraz zapraszam Was na kolejną notkę.