KONIEC

Nie ma sensu pisać powodów bo i tak pewnie jeszcze kiedyś wrócę. Będę odwiedzać niektóre Wasze blogi, głównie te muzyczne, więc jeśli macie życzenie to możecie mnie dalej informować, ale nie musicie zaprzątać sobie tym głowy. Na True-Villain będę jeszcze wchodzić, może będę zmieniać TOP piosenek i POLECANE. Nie wiem…

Znajdziecie mnie na moim Last.Fm. Do zobaczenia.

Koniec świata głupotą ludzką

„Apokalipsa nadejdzie, gdy odrzucimy Boga, a zaczniemy wreszcie wierzyć w siebie.”

„Apokalipsa nie musi koniecznie oznaczać ognia i siarki. Może wydarzyć się na poziomie naszej osobowości. Jeżeli wierzysz, że jesteś centrum swojego wszechświata i chcesz ten wszechświat zniszczyć, wystarczy tylko jedna kula.”

„Nie oczekujmy, że koniec świata przyjdzie niespodziewanie pewnego dnia – to się wydarza codziennie od długiego czasu.”

~Marilyn Manson

Koniec świata to od wielu lat bardzo głośny temat w mediach. Od dawna powstaje już wiele teorii na jego temat. Ludzie od jakiegoś czasu przygotowują się na to wydarzenie. Budują bunkry, gromadzą zapasy. Moje pytanie brzmi: Po co?!

Przeżyłam już w moim życiu kilka „końców świata”. Nie musiałam stawiać bunkrów, czy gromadzić konserw by dokonać tego wyczynu. Koniec świata to wymysł wygłodniałych hien, które pragną dorobić się na czymkolwiek, choćby na głupocie i naiwności społeczeństwa. Gdy dowiedziałam się, że większość Amerykanów wierzyła w to, że koniec świata ma nastąpić 21.12.2012 to po prostu spadłam z krzesła. Boję się, że za kilka lat polskie społeczeństwo może być podobne. Wystarczy tylko, że będziemy podążać ślepo za głosem mediów, a wyjście z domu będzie dla nas czymś strasznym i niebezpiecznym! Apeluję do narodu: Włączmy myślenie! Nie dajmy się ogłupić!

Oczywiście nie jest jeszcze tak źle. Raczej nikt z moich znajomych nie szykował się na apokalipsę. Myślę, że większość z nas potraktowała całą historię z końcem kalendarza Majów jako żart i zbytnio się tym nie przejmowała. Oczywiście, można było usłyszeć o panikarzach, którzy potraktowali sprawę śmiertelnie poważnie i zaczęli gromadzić zapasy żywności, paliwa, zapałek i innych niezbędnych do przeżycia rzeczy. Nie rozumiem tylko po co tyle szumu o byle co. Zamiast gadać bez sensu o końcu świata może ruszmy tyłek i zajmijmy się czymś pożyteczniejszym? To tylko napędza media i pseudo-naukowców do tworzenia nowych teorii końca świata. Błędne koło się zamyka.

Na koniec zamieszczam wiersz Czesława Miłosza. Poeta idealnie uświadamia nam, że śmierć, a co za tym idzie koniec świata może przyjść w każdym momencie i niekoniecznie będzie to katastroficzny w skutkach kataklizm.

Piosenka o końcu świata

W dzień końca świata
Pszczoła krąży nad kwiatem nasturcji,
Rybak naprawia błyszczącą sieć.
Skaczą w morzu wesołe delfiny,
Młode wróble czepiają się rynny
I wąż ma złotą skórę, jak powinien mieć.
W dzień końca świata
Kobiety idą polem pod parasolkami,
Pijak zasypia na brzegu trawnika,
Nawołują na ulicy sprzedawcy warzywa
I łódka z żółtym żaglem do wyspy podpływa,
Dźwięk skrzypiec w powietrzu trwa
I noc gwiaździstą odmyka.
A którzy czekali błyskawic i gromów,
Są zawiedzeni.
A którzy czekali znaków i archanielskich trąb,
Nie wierzą, że staje się już.
Dopóki słońce i księżyc są w górze,
Dopóki trzmiel nawiedza różę,
Dopóki dzieci różowe się rodzą,
Nikt nie wierzy, że staje się już.
Tylko siwy staruszek, który byłby prorokiem,
Ale nie jest prorokiem, bo ma inne zajęcie,
Powiada przewiązując pomidory:
Innego końca świata nie będzie,
Innego końca świata nie będzie.

Czesław Miłosz