Jestem szczęśliwa?

Czy mogę powiedzieć, że jestem szczęśliwą osobą tylko dlatego, że jestem szalenie zakochana? Wydaję mi się, że tak. Co z tego, że inne aspekty mojego życia nie są idealne. Ważne, że mam osobę, przy której czuję, że mogę wszystko. I właśnie tak jest! Nie ograniczam się. Jestem sobą. Jestem szczęśliwa. Bardzo długo na to czekałam, ale czy aby na pewno zasłużyłam sobie na to? Wszystko inne może się walić, ale póki ona jest ze mną to jakoś to zniosę.

Napisałabym jakąś recenzję, ale szczerze to bardzo mi się nie chcę. Coraz mniej siedzę na komputerze, ale według mnie to bardzo dobrze. Może na wakacje wrócę do Was na dłużej, także na Namuzo. Póki co daję Wam tylko znak życia i zastanawiam się jak długo może potrwać moje szczęście. Jestem dziwna, martwię się tym, że jest dobrze. Ja po prostu nie przywykłam do takiego stanu rzeczy.

Do zobaczenia.

Podwójna natura człowieka

Pewnie myślicie, że jestem dość zwariowaną osobą. Po części oczywiście tak właśnie jest, jednak wydaję mi się, że moje „szalone ja” jest udawane i nieco wymuszone. Gdybym mogła nie robiłabym nic…
Nienawidzę ludzi, a zarazem kocham. Gdyby nie oni nie miałabym odnośnika do tego, kto jest lepszy. Może Ci skurwiele właśnie taką mają funkcję? Odnośnika? Wiem, to głupie to, co teraz piszę. Czasem mam wrażenie, że tylko ja to czytam. Wstawiam to tylko dla siebie.
Zrobię coś głupiego, poświruję, ale na co dzień jestem spokojna, można by powiedzieć, że anemiczna. Kocham to, że nic nie muszę. Mogę nic nie robić, jeśli właśnie tak mi się podoba. To daje mi wolność życia. Potrafię nawet z najmniejszych drobnostek czerpać szczęście. A co jeśli w moim życiu nie ma już nawet najmniejszych drobnostek szczęścia?
Problemem jest to, jaka jestem. Inni ludzie nie postrzegają mnie raczej pozytywnie. Jestem lesbijką i dla niektórych ludzi automatycznie staję się marginesem społecznym. Jestem ateistką i mohery już myślą, że przywołuję szatana i zjadam koty. Pofarbowałam sobie włosy na różowo i każdy myślał, że do reszty mi odjebało. Nie! Każdy człowiek ma dwoistą naturę. Nikt nie jest z góry zły lub dobry. To, że czasem zrobię coś nienormalnego nie znaczy, że robię to cały czas. Gdybym chciała to wpierdalałabym śledzie z czekoladą. Że niby nie mogę?! Kto mi zabroni? Rodzice? Nauczyciele? Zombie?
Nie można być dobrym przez cały czas. Nikt taki nie jest. Człowiek jest i dobry i zły. I miły i niemiły. Czasem mam dzień, gdy mogłabym góry przenosić, a czasem nie potrafię nawet wstać z łóżka. Charakter zależy od chwili, od danego momentu w naszym życiu, choćby w konkretnej sekundzie.
Serce cały czas bije we mnie przyspieszone ze złości, a ja nie potrafię go zatrzymać. Jestem zła i jednocześnie tak specyficznie pusta w środku. Niech coś się wydarzy. Cokolwiek…
Jestem typem samotniczki, domatora, leniucha. Zamulam, nie robię nic. Najważniejsze jest to by nie być cały czas szczęśliwym, bo jeśli człowiek jest cały czas szczęśliwym, to go to w końcu zniszczy. Trzeba mieć idealnie zrównoważone szczęście i nieszczęście. Kiedy ja zamulam i mam doła to czuję się wyzwolona. Niestety, prawda jest taka, że cały czas jestem nieszczęśliwa. Zgubiłam te drobinki szczęścia. Zaburzyłam równowagę szczęścia i nieszczęścia. Udaję szczęśliwą choć wcale taka nie jestem, ale robię to by nie przekazywać innym negatywnej energii i nie sprawiać by i oni się dołowali. Może to jakiś rodzaj zamykania się w sobie, ale moim zdaniem pożyteczny dla środowiska. A o środowisko trzeba dbać! Nie tylko to naturalne. :D
Róbcie to na co macie ochotę! To, co sprawia Wam przyjemność. Pierdolcie innych, ale nie szkodźcie sobie, a jednocześnie nie bądźcie egoistami. Szukajcie szczęścia w swoim życiu. To poszukiwanie szczęścia sprawia, że jeszcze żyję i piszę tu dla Was, a może tylko dla siebie, ale to dla kogo coś robię, nie jest istotne w gonitwie za spełnieniem. Dobre uczynki względem innych też mogą przynieść nam szczęście. Nie zapominajcie o tym nigdy. Bądźcie sobą i nie dajcie innym tego zmienić.
Mam dzisiaj urodziny, więc życzę sobie wiele komentarzy i wejść. ^^